stat4u

Jak mówić na egzaminie ustnym, by go zdać?

Wystąpienia ustne, zwłaszcza przed publicznością, dla jednych są stresujące, dla innych to możliwość wykazania się, rozwinięcia swoich talentów. Prezentacja maturalna to jedno z ustnych wystąpień mających największe znaczenie w życiu młodej osoby, absolwenta liceum. Wprawdzie nie można mówić o publiczności (trzyosobowa komisja nie stanowi tłumu, którego można by się obawiać), ale  z pewnością grupa odbiorców jest bardzo wymagająca, dokładna, wyczulona na nasze błędy, o ile takie wystąpią.

Tak naprawdę wchodząc do sali, w której odbywa się egzamin ustny z języka polskiego, jesteśmy uzależnieni tylko od swojego zachowania w ciągu tego czasu, w którym będziemy prezentować wybrany we wrześniu temat. Posługujemy się cały czas potężnym narzędziem – mową – które jednak lubi zawodzić. Obniża to szanse osób nieśmiałych, często inteligentnych i z wieloma ciekawymi pomysłami. Naturalnym odczuciem towarzyszącym egzaminowi ustnemu jest również stres, który będzie negatywnie wpływał na zdolność koncentracji i hamował możliwość swobodnego wypowiadania się, lub, wręcz przeciwnie, powodował nadpobudliwość i gotowość do stawienia czoła całemu światu. Niezależnie od tego, jak świetną prezentację mamy przygotowaną i jak wiele czasu nam to zajęło, dwadzieścia pięć minut spędzonych przed komisją egzaminacyjną może okazać się wielką katastrofą.

Na co należy szczególnie uważać?

Po pierwsze – nie uczmy się prezentacji na pamięć. Możemy ją znać, recytować w mig obudzeni w środku nocy, ale na egzaminie pamięć spłata nam figla (a tak często bywa pod wpływem stresu) i zapomnimy na przykład, jak brzmi pierwsze słowo, jak brzmi początek naszej wypowiedzi! To straszne – w dodatku stres wtedy sięga górnych poziomów i jeśli szybko nie zadziałamy, możemy pożegnać się w ogóle ze zdaną maturą, nie tylko z wymarzoną ilością punktów (czasami komisja pozwala wyjść i wejść później jeszcze raz, ale nie należy na to liczyć). Lepiej przygotować sobie dobry konspekt, niż później mieć ogromny żal do siebie.

Po drugie – w komisji siedzą ludzie, często w dodatku już zmęczeni, bo wysłuchali wielu prezentacji i to jeszcze nie koniec. Mieliśmy masę czasu na przygotowanie się, więc teraz musimy zachować się jak profesjonaliści (będzie to świetna wprawka przed kolejnymi egzaminami ustnymi…). Trzeba mówić głośno, wyraźnie, ważna jest również modulacja głosu, żeby nasz występ nie był monotonny. Można ściszać głos, zmieniać jego barwę, akcentować konkretne wyrazy, przydatne będą również gesty podkreślające w stosownych momentach wagę naszych wypowiedzi.

Po trzecie – pomyłka, przejęzyczenie, problem z wyartykułowaniem trudniejszego wyrazu mogą się zdarzyć każdemu. To normalne. Nie można jednak przemycać w wypowiedzi błędów merytorycznych, gramatycznych, stylistycznych i innych różnej maści błędów. Język, jakim się posługujemy, jak najbardziej podlega ocenie. Wypowiedź pełna pomyłek, przekręconych nazw, mamrotania w wyniku zapomnienia jakiejś nazwy może spowodować obniżenie punktacji podobnie jak niezborna wypowiedź, która nie zawiera zbyt wiele sensu.

Po czwarte – czynniki uboczne, takie jak stres, niewyspanie, złe samopoczucie, a także zła organizacja prezentacji czy nawet niezbyt dobrane do okoliczności ubranie mogą nas silnie rozpraszać, przez co wypowiedź staje się chaotyczna, urywana, traci sens. Warto wcześniej o tym pomyśleć i w razie możliwości wyeliminować te czynniki, na przykład ubrać się elegancko, żeby czuć się pewnie, wyspać się, w razie dolegliwości związanych z nerwowym bólem głowy zażyć odpowiedni środek. Terapia uśmiechem jest również jak najbardziej wskazana, dlatego czasu przed maturą nie poświęcamy na „zakuwanie”, ale bawimy się.